*#010*
*Dnia niedziela, 30 listopada 2008 o godzinie 21:25:37 *
*Mam tylko 0 komentarzy. *
*
komentarze [0]*
Macie czasem coś takiego, że siedzi w Was jakiś straszny smutek i chcecie się do kogoś przytulić, z kimś pogadać, powiedzieć o tym, ale przeglądając listę znajomych na naszej klasie czy gadu i książkę telefoniczną w telefonie po prostu nie możecie znaleźć takiej osoby?
W ogóle mi się ostatnio nie układa. Z nikim. W niczym. Ani z ludźmi, ani ze szkołą, ani z domem ani z niczym. Znów mnie ciągnie do…
Cały tydzień jestem chora, gniję w domu, zarastam, zawiązuje bliższy kontakt z łóżkiem i paczką chusteczek, w dodatku herbatniki mi się skończyły, a herbata wystygła.
Ostatnio dwie osoby polepszyły mi mój podły humor: Aluś z tym swoim 'cześć skarbie' zawsze wywołuje uśmiech na mojej buzi.
Jest jeszcze jedna osoba, pewien 20-latek z Deva. Wysłał mi to 2 listopada, ale dopiero wczoraj to przeczytałam...
i normalnie blush jak nic ^^
oh you're such a very very pretty girl, would love to know you!
Poorgazmujmy razem.
Ale to i tak za mało.
A ja… zachowam te słowa dla siebie. Nie odpowiem mu.
Ah, te mądrości życiowe z openingów i endingów. Nawet kilka sobie zapisałam...
No. A teraz wracam do 85 odcinak pozachwycać się Kakashim <333
(nareszcie w miarę dobry odcinek!)
Całe szczęście, że ludzie posiedli niewiarygodną zdolność przystosowania się i po jakimś czasie przestają reagować emocjonalnie. W przeciwnym razie chyba bym zwariowała. Ah, w moim przypadku czas naprawdę leczy rany.
Jestem zmęczona. Zmęczona życiem.
Zatrudnię chłopaka na okres zimowy.
Potrzebuje się do kogoś przytulić, kurwa!
OlguĹ
*#009*
*Dnia czwartek, 16 października 2008 o godzinie 20:54:12 *
*Mam tylko 2 komentarzy. *
*
komentarze [2]*
Cóż. Po ponad miesiącu uczęszczania do liceum stwierdzam że:
1) jednak można wstawać o 5.50 i nie spóźniać się do szkoły
2) siódma rano to środek nocy
3) ciesze się, że nie chodzę do monopolówki.
4) okazuje się, że to nie treść przeczytanej książki i jej piękno jest najważniejsze, tylko język i narracja
5) jednak tęsknie za gimnazjum
6) biol-chem to paszczury
Można też dodać, że jednak istnieją osoby, które grają w Naruto gorzej ode mnie xD (i chodzą slalomem).
W tym momencie należy zainwestować w pady dla inwalidów ^^
Byłam dziś z Markusem w STO. Zierke odeszła. Nie wiadomo czemu. Kęsik jak zwykle olewa, nawet nie pozwoliła wbić się na lekcje.
Chris wyszedł zanim dotarliśmy, Bogusia (dla odmiany) chora, Ebonyt nadal panuje, a z pani Basi była niezła laska. O.
A David to taki niepozorne toto, Snajper ma mocne geny, a Redzimska nie zmieniła się od 40 lat. Gratuluję z całego serca xD
Ta cała połowa mojej klasy, która dostała się do monopolówki jest niezadowolona.
Cóż, dobrze im tak. Trzeba było się nie pchać.
Teraz ja mam luz i wspaniałą szkołę z trochę mniej wspaniałymi ludźmi, za to (część) grona pedagogicznego wymiata.
Ta jest, Hrabio Olafie. No i Kazia, dziewczyna od biologii, i ksiądz pokraka w roli głównej.
Właśnie. Świat się nie zawali beze mnie na lekcji religii.
Moje uzależnienie od miriel wraca. Wczoraj dokończyłam 'Z prądem II', i zaczęłam czytać opowiadanie o tym, jak to mój kochany Sevv był ojcem Harrego xD
Cholera. Odpierdziela mi już totalnie.
Niepojęte to dla mnie. Jak można wstawiać opis 'Wszystkiego naj JPII!!!' na gadu? Żenada roku normalnie.
Pominę że to brak szacunku i w ogóle... tylko to idiotyczne, w stylu 12 latka. Ale... o boże!
Myślę, że najlepiej jak zacytuję Kaśkę:
'się zdegustowałam normalnie. o boże! o boże!'
Jestem już po dwóch zajęciach angielskiego, 12 osób w grupie, 5 z liceum (4 koty w tym ja, jeden drugoklasista -hotty), 2 osoby pracujące, 5 studentów na różnych rokach. Najlepszy hotty. No i G. ^^.
A dziś mimochodem zdradziłam tajemnicę imprezy na powitanie wakacji. I to Markusowi!
On w podziękowaniu całą drogę powrotną opisywał mi zalety Staszka xD i to, że spuścił się uprawiając seks z dziewczyną w jej dni płodne bez zabezpieczenia. Rocznik 94. Gratuluję, Sysiu ^^
Zmykam. Spać!
OlguĹ
*#008*
*Dnia niedziela, 5 października 2008 o godzinie 20:33:18 *
*Mam tylko 1 komentarzy. *
*
komentarze [1]*
Głupio jest. I tyle.
Na dodatek jestem skazana na czekanie.
Yhm. Nie no, ostro.
W życiu nie byłam zagrożona. Z niczego. A teraz... jakby nie patrzeć to jestem. Z matmy.
I muszę wreszcie jakoś się tej matmy nauczyć. Inaczej krucho to widzę.
„To” znaczy mnie w drugiej klasie.
Kurcze, to wiocha, gdybym miała sierpień ;/
Kiedyś, gdy już wszystko zrozumiem nauczę się latać.
A za 3 lata o tej porze będę się rozkoszowała brakiem matmy. Po maturze spalę wszystkie podręczniki, zeszyty i zbiory zadań z matmy. I dorzucę do tego chemię i fizykę.
Bo będę wolnaaaa xD
Ja wiem, miałam się uczyć. Oczywiście, że będę! Od jutra!
No taaak.
A matma śmierdzi.
Jest beznadziejna i śmierdzi.
Nic z niej nie rozumiem.
Jak można tak skomplikować głupie zadania?
Ten gość nawet dodawanie by skomplikował tak, że nikt tego by nie zrozumiał.
Cytując: „Nie myślałam, że to powiem, ale tęsknie za podręcznikiem od matmy”.
OlguĹ
*#007*
*Dnia czwartek, 25 września 2008 o godzinie 21:55:33 *
*Mam tylko 0 komentarzy. *
*
komentarze [0]*
Czwartkowy wieczór z geografią. Niezapomniane emocje.
Ale ogólnie nie jest źle.
Strasznie irytuje mnie tylko robinie głupich, nic nie wnoszących zadanek z angielskiego. Wiem, że niczego nowego się nie nauczę.
A już niedługo zaczynam Angielski w Empik-u. Chciałabym zdać egzamin w tym roku szkolnym, najpóźniej na początku drugiej klasy. I do trzeciej zdać Advance. Ale to nie będą FCE, ani CAE. Jest możliwość zdawania egzaminów ustnie, są to oczywiście inne egzaminy, ale o takiej samej wartości i znaczeniu jak te pierwsze. Miło byłoby nie pisać matury z angielskiego.
Wkurza mnie ten wf na ostatniej lekcji w piątek i dwa na pierwszych lekcjach w poniedziałek. Gorzej się tego ulokować nie dało.
Krzysiu wyjechał ='
Strasznie tęsknie.
OlguĹ
*#006*
*Dnia sobota, 13 września 2008 o godzinie 22:28:01 *
*Mam tylko 0 komentarzy. *
*
komentarze [0]*
Ostatnie kilka dni było... wspaniałe.
Pod każdym względem. Codziennie spotykam się z Krzysiem, szkoda tylko, że niedługo wraca do siebie. Kiedy tylko go widzę mam przed oczyma to wszystko, co robiliśmy jako małe szkraby. I jak zgubiliśmy się w lesie w Stężycy, jak wszyscy nas szukali i jak znaleźliśmy to nasze miejsce, w którym bawiliśmy się przez kilka następnych wakacji.
Ostatnio bardzo wiele ludzi przyjeżdża odwiedzić moich znajomych.
O dziwo przyjechał Tomek z żoną i synem. To dziwne, pamiętam jak miałam 5 lat i chodziłam z nim po polach, zbieraliśmy maliny dla Elki, która później robiła z nich pyszne czary mary.
Jest teraz tak strasznie stary i... dorosły. A przecież obiecał mi, ze to ja będę jego żoną xD
Jeździłam też z Wojtkiem do miasteczka, pamiętam, że dostałam od niego małego, zielonego pieska-maskotkę. Mam ją do dziś.
Chyba powinnam pojechać tam z dziadkami na wszystkich świętych. Pradziadek jest coraz starszy, ta sama data co papież. I dzień i miesiąc. A przecież warto wysłuchać tego, co nadal pamięta. Pod leszczyną, jak zwykle.
Wbrew swej woli dowiedziałam się dzisiaj pewnej rzeczy. I chyba muszę się za to porządnie wziąć, bo taka okazja drugi raz się nie powtórzy.
Złota myśl na sobotę, aż do 19 czerwca: mniej komputera, więcej nauki. Aby trzy miesiące przed maturą nie obudzić się i nie zacząć w panice robić wszystkiego na raz. Bo wyniki będą takie jak z gimnazjum, a przecież miałam być najlepsza.
OlguĹ
*#005*
*Dnia niedziela, 7 września 2008 o godzinie 21:23:45 *
*Mam tylko 1 komentarzy. *
*
komentarze [1]*
Pierwszy tydzień za mną.
Niewyobrażalnie irytuje mnie pewna osoba.
Ta szkoła... nie wiem co myśleć. Nie jest dobrze. Jest źle.
Spodziewałam się czegoś zupełnie innego. Było tyle obietnic. Miały być dobre oceny,
wieczory pełne opowieści i muzyki, miało być dobrze. A przecież miało być tak pięknie.
Teraz odliczam do środy. A od środy kolejny rok. A po tym roku już będzie w porządku i będę miała śliczne, proste ząbki.
Tak jest, aparatu część druga. A potem będzie po wszystkim.
Wciąż ta sama cisza trwa wrześniowa.
Ale mam nadzieję, że jednak coś się zmieni.
A jak nie?
Nie wiem.
Chciałabym napisać coś nowego, ale do jasnej cholery NIC SIĘ NIE ZMIENIA!
Niby nie mogę porzucić tylu wspomnień, i tych wszystkich radosnych chwil, bo nic nie jest takie, jakie chciałabym by było.
Tylko co ja mogę?
Kurwa, normalnie zidiociałam do kwadratu.
Ciągle tylko powtarzam te same błędy. Ale patrząc z drugiej strony to coś ruszyło do przodu. Mam więcej możliwości. I jeszcze udowodnię coś sobie i dwóm pewnym osobom.
Zadanie na najbliższe kilka dni: strzelić sobie w łeb.
OlguĹ
*#004*
*Dnia poniedziałek, 1 września 2008 o godzinie 14:31:22 *
*Mam tylko 1 komentarzy. *
*
komentarze [1]*
Czyli o rozpoczęciu roku słów kilka.
W sumie to nie było tak źle jak być mogło.
Byłam ciut zestresowana, ale nie tak jak przed nowym rokiem szkolnym w STO.
Wysiadając z Kasią z kolejki spotkałyśmy Darię i we trzy ruszyłyśmy w stronę przyszłego miejsca utrapień.
Przed szkołą stały tylko 3 dziewczyny, Basia, Natalia i ktoś tam. Już się znamy więc nie było problemu, a w ciągu najbliższej godziny tłum rozrósł się do niesamowitych rozmiarów.
w końcu, ze 3 minuty przed dziesiątą chłopcy zapoczątkowali ruch ku sali gimnastycznej. I tu szok.
Dyrektor jest przerażający. Serio. W każdym calu. Znaczy- takie sprawia wrażenie. Scarry.
Zaczął wrzeszczeć, jest cała akcja z małym molo (na szczęście byłam tam tylko raz- wczoraj). Powiedział, że 3 osoby z pierwszaków trafią do niego na dywanik -.-
Martwię się, bo u nas na forum to ja najwięcej pisałam. Ale osobiście to typuję Emanuela (gość z pocztu skrzywdzonych dzieci) i Michała 'Verdżina'.
W ogóle to tego nie da się opisać.
Tęsknię za kimś. Ale nevermind.
Byłyśmy później z Kasią, Darią, Simona i... dziewczyną, której imienia nie pamiętam... chyba Zuzią na Monciaku.
Gadałyśmy trochę, ale nie wydaje mi się, by w naszej klasie było jakoś tak super. Normalnie to urodziłam się o kilka lat za późno.
W mojej klasie jest chłopak z delasalla, który był w równoległej, a tak w ogóle to mam aspołecznych chłopaków.
I jest w niej 34 osoby. Czyli dużo za dużo jak na moje standardy. Tak to jest jak w gimnazjum miało się 10 osób w klasie.
Lecę. Muszę pomyśleć co na siebie jutro włożyć.
Buziaki.
OlguĹ
*#003*
*Dnia czwartek, 28 sierpnia 2008 o godzinie 17:46:22 *
*Mam tylko 1 komentarzy. *
*
komentarze [1]*
Pieprzony majlog. Nie działa kilka dni, żadnego wyjaśnienia, ani nic.
Wczorajsza impreza była... zajebista ^^
Tyle żartów moich i Kiki, tyle akcji... xD
Szkoda, że to już ostatnia.
Do 1 września zostało już tylko kilka dni.
Jestem pełna sprzecznych uczuć.
Dominuje stres i ciekawość.
Wszystkie książki kupione, zeszyty podpisane.
Będę czekać.
Kompletuję 'Zbiór cytatów'. Powoli zbliżam się do końca i przepisuję w odpowiedniejszy zeszyt. Kto wie, może kiedyś opublikuję?
OlguĹ
*#002*
*Dnia czwartek, 21 sierpnia 2008 o godzinie 22:00:53 *
*Mam tylko 0 komentarzy. *
*
komentarze [0]*
Nie lubię ich. Wszystkich. Całej trójki.
Są jak trucizna, wypalają mnie od wewnątrz.
Każde ich słowo boli.
Nigdy nic nie jest dobrze, zawsze jest jakieś ale.
A to obiad był niby dobry, ale sałatki za dużo.
A to buty są beznadziejne.
Albo zbyt wyzywająco się umaluję.
Takie coś słyszę kilka razy dziennie.
Dziś było gorzej.
Rzygać mi się chce jak na ciebie patrze
Jego słowa.
Potrzebuję miłości. Czy to tak wiele?
OlguĹ
*#001*
*Dnia środa, 20 sierpnia 2008 o godzinie 22:33:37 *
*Mam tylko 0 komentarzy. *
*
komentarze [0]*
Yhm. No tak.
Mamy 20 sierpnia.
Do rozpoczęcia roku szkolnego (w-szkole-do-której-wcale-nie-chcę-iść) zostało 11 dni.
I wcale nie chodzi o to, że nie lubię szkoły. Szkoły jako szkoły. Tylko ci ludzie...
Fakt, że do tej szkoły idzie Majka, a w mojej klasie będzie chłopak z DLS, Rafał. To wszystko jest takie popieprzone.
Esemesy z komórki mamy nie chcą się wysyłać i przez to jestem pozbawiona kontaktu z Kaśką.
A Aluś nie ma na gg.
Ada wyjechała. Dokądśtam.
A na resztę to nawet patrzeć nie chcę.
Pff.
Czekając aż zaschnie lakier na paznokciach i ogólnie z nudów wróciłam do oglądania anime. Kanon dawno skończony, Elfena nie chcę sobie przypominać, Green Green jest żałosny. Więc trafiam w coś dłuższego, tym razem Bleach. Odcinek czwarty. Cóż. Tego recenzować nie będę.
Nad szablonem popracuję jutro.
See ya.
OlguĹ
Lay by Me only for Me